|
Copyright CIZIA ZYKE and Magda Omilianowicz
|
|
CIZIA ZYKË
Cizia Zykë awanturnik, podróżnik, pisarz, realizator szalonych i ważnych, humanitarnych przedsięwzięć,
który w innych czasach zostałby Pizzarrem albo Cortezem.Cizia to człowiek legenda, żyjący według
własnego, nietuzinkowego scenariusza. To nie Bóg ani przeznaczenie kieruje jego losem.
On sam wybiera drogę, przygodę, twórczość.
MŁODOŚĆ
Syn francuskiego podróżnika i legionisty albańskiego pochodzenia i Greczynki urodził się w 1949
roku, w Taroudant w Maroku. W 1956 roku kiedy Maroko wywalczyło niepodległość wyjechał z
rodziną do Bordeaux. - Kiedy miałem 14 lat zrozumiałem, że życie jest bardzo krótkie. Wiedziałem,
że chcę spróbować wszystkich przyjemności jakie ono niesie i zacząłem ich szukać. Wcześnie
zacząłem też odnajdywać różne smaki wolności. Wolności od wszystkiego. Od zakazów, reżimu,
rodziców, szkolnego rygoru - wspomina Cizia. Wyrzucano go ze wszystkich szkół. Dwukrotnie został
skazany na pobyt w Fort du Ha, dawnym więzieniu w Bordeaux. Zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej,
ale po trzech miesiącach wydalono go z jednostki. Nie chcąc sprawiać więcej problemów rodzinie,
decyduje się opuścić Francję mając 17 lat.
PRZYGODY
Spędza 2,5 roku w Ameryce Południowej. Jest właścicielem nocnego klubu w Buenos Aires. Rzeźbiarzem
i dekoratorem wnętrz w Ekwadorze. Archeologiem i przemytnikiem dzieł sztuki prekolumbijskiej z Peru.
- Pieniądze są bezpieczne, w kieszeniach innych ludzi - żartuje wspominając ten czas. Cizia umie
manipulować innymi, ale w Buenos Aires poznaje mistrzów manipulacji. Uczy się od nich,
jak sterować ludźmi, żeby osiągnąć to, czego chce. Będzie to częścią jego życie, przez
wiele lat, aż do czasu narodzin synów. Z Ameryki Południowej Cizia rusza w podróż
do USA i do Azji. Mieszka w Los Angeles, Japonii, Hong-Kongu, Tajlandii, wciąż
poszukując silnych wrażeń.. W 1971 roku przylatuje do Toronto. Gdzie przeżywa
krótką, ale intensywną przygodę. Przez osiem miesięcy jest właścicielem
nielegalnych kasyn i szefem gangu profesjonalnych oszustów.- Pobito
mnie tam kijami baseballowymi. Cudem przeżyłem, ale jestem wdzięczny
moim oprawcom, bo zaszła we mnie zmiana. Podjąłem decyzję - koniec z
życiem w wielkich miastach - mówi Cizia. W 1973 roku Cizia wraca
do Europy. W Amsterdamie spotyka Miquela, który ma problemy
z hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości. Cizia pomaga mu,
zabierając go do Północnej Afryki. W ciągu trwającej trzy
lata przygody organizuje przemyt zdezelowanych ciężarówek
z Europy na ogromną skalę, organizując szalone rajdy
przez Saharę i będąc prekursorem rajdów Paryż-Dakar.
Działając wbrew prawu, korumpując wielu afrykańskich
urzędników, Cizia zostaje aresztowany w 1975 roku,
w Bamako. Po wyjściu na wolność, wyrusza do Meksyku.
Spędza kilka miesięcy w Amazonii a stamtąd udaje się
na Karaiby.Na Saint Martin prowadzi z sukcesem
przedsiębiorstwo handlowe i poznaje Diane.
Kiedy Diane zachodzi w ciążę ze względu na
rasizm panujący na wyspie, postanawiają
wyjechać. Ukochany syn Cizii, umiera na
jego rękach, mając 11 miesięcy.
- Potrzebowałem silnego wyzwania, żeby zapomnieć
o tragedii. Dlatego spędziłem trzy lata w dżungli
na Kostaryce z poszukiwaczami złota. Przeżyłem
tam fantastyczną przygodę, która przyniosła
mi sukces literacki - mówi Cizia.
KSIĄŻKI, FILMY I HUMANITARNE PRZEDSIĘWZIĘCIA
- Literatura jest największą i najdłuższą przygodą w moim
życiu - mówi dziś Cizia. „Złoto", „Sahara" i „Parodia" stały się
bestsellerami. Cizia został gwiazdą mediów, ale status gwiazdy szybko go zmęczył.
Wyjeżdża do Południowo -Wschodniej Azji. Przeżywa kolejne przygody i pisze.
W 1990 roku, kiedy popada w konflikt z władzami Queensland decyduje się na
wyjazd do Albanii - ojczyzny ojca.- Zostałem tam zaproszony przez albański rząd. To było silne przeżycie - podróż do kraju komunistycznej
dyktatury. Wiedziałem, że ten kraj niedługo eksploduje, dlatego nie zatrzymałem się tam na dłużej - wspomina. Cizia ponownie wyjeżdża do Azji. Mieszka w Wietnamie i Kambodży. Pomaga miejscowej ludności w promowaniu lokalnego rzemiosła i wpółfinansuje humitarne przedsięwzięcia. W 1993 roku wróca do Albanii.- Pomagałem w uruchamianiu nowych miejsc pracy, kręciłem tam filmy dokumentalne. Byłem dla władz niewygodny. Dlatego oskarżono mnie o szpiegostwo i osadzono w więzieniu. Groziło mi 25 lat pozbawienia wolności. Więzienie nie było komfortowe, ale to dobre doświadczenie. Planowałem ucieczkę, bo to byłoby ciekawe zakończenie mojej kolejnej książki, ale rząd francuski i agencje prasowe pomogły mi odzyskać wolność - wspomina Cizia. Po albańskiej przygodzie powstały cztery książki: „Orły" trylogia „Kanun" „W imię ojca" i „Requiem" a także film dokumentalny we współpracy z reżyserem Piro Milkani. W tym roku, w maju Cizia po raz pierwszy odwiedził Polskę. Przyjechał na zaproszenie reporterki, którą poznał przed laty podczas podróży. Dzięki temu spotkaniu i ich przyjaźni kolejne książki Cizii niebawem ukażą się w Polsce. |